OSTATNI LIST OD PIERWSZEJ MIŁOŚCI
Nie pisz do mnie więcej!
A jeżeli już musisz,
to nie pisz atramentem z mojej krwi!
I zapamiętaj, proszę
że miłość nie jest dworcową poczekalnią,
do której o każdej porze dnia i nocy
można wejść albo z niej wyjść.
Dlaczego ja cię w ogóle wpuściłam do swego życia?!
Nie, nie! Ja cię nie wpuściłam!
Tyś się do mojego życia po prostu włamał!
Zresztą i tak tego nie zrozumiesz,
bo cudze życie boli inaczej niż własne.
Pytasz, czy możemy spróbować jeszcze raz?
Nie możemy, bo nie da się wrócić do czegoś,
czego już nie ma.
Zapomniałeś,
że nawet nasze zegarki nie chciały iść razem przez życie,
bo twój zawsze musiał dominować
i kiedy mój wskazywał południe,
to na twoim była już 12.01!
Ale powiem ci na pociechę,
że najdłużej pamięta się to,
co się nigdy nie zdarzyło…
I dlatego tę miłość zapamiętamy
aż do pocałunku śmierci!
“
— Jarosław Borszewicz - Pomroki (via sidesofsouls)








